Twój rękopis i prywatność
Nie. Analiza przechodzi przez API z umowną gwarancją braku trenowania, a plik nigdy nie jest publikowany, udostępniany ani dodawany do żadnego zbioru danych. Dostawca modeli trzyma natomiast przesłaną treść do 30 dni we własnych logach kontroli nadużyć — opisujemy to wprost w polityce prywatności.
Rękopis — plik, jego tekst, kopia z naniesionymi uwagami i robocze dane analizy — jest usuwany 30 dni po dostarczeniu raportu; dokładna data jest widoczna na stronie zamówienia. Jeśli zamówienie nigdy nie doszło do skutku, plik znika 14 dni od wgrania. Sam raport zostaje dłużej: jest dostępny przez 90 dni i zawiera krótkie cytaty z omawianych fragmentów, bo bez nich uwagi byłyby nieczytelne.
W całości do Ciebie. To informacja zwrotna o Twoim rękopisie, nie roszczenie do niego.
W standardowym przebiegu nikt — analiza jest w pełni automatyczna. Dostęp do fragmentów tekstu może mieć wyłącznie operator systemu przy obsłudze błędów przetwarzania; obowiązuje go poufność.
Raport
Nie. Raport nie ocenia jakości ani talentu i nie wydaje werdyktu „nadaje się / nie nadaje". Sygnalizuje, gdzie tekst może tracić czytelnika i dlaczego; ocena, co z tym zrobić, należy do Ciebie.
Tak — i piszemy to wprost. To wieloetapowy proces: skrypty liczą deterministycznie to, co policzalne (metryki), a analiza LLM czyta rozdział po rozdziale i tworzy kolejne raporty — z których każdy wniosek przechodzi kontrolę spójności z rękopisem: bez dosłownego cytatu i wskazania miejsca nie trafia do raportu. Raport sygnalizuje obszary do sprawdzenia; niczego nie poprawia i nie zastępuje profesjonalnej redakcji i korekty — pomaga poprawić to, co możesz sam, zanim za nie zapłacisz. AI zawsze coś znajdzie; to Ty wybierasz, co jest warte uwagi.
ChatGPT odpowie na jedno pytanie o wklejony fragment. Tu jest wieloetapowy proces na całej powieści: analiza LLM czyta rozdział po rozdziale z kontekstem całości, skrypty liczą metryki deterministycznie, a każde znalezisko jest weryfikowane przez zakotwiczenie w rękopisie — bez pokrycia w cytacie nie wchodzi do raportu.
Nie. Raport diagnozuje, gdzie czytelnik się potyka i dlaczego; jak to naprawić — to pozostaje Twoją decyzją.
Część sygnałów możesz odrzucić — raport pokazuje przy każdym pewność wykrycia (do niepewnych podchodź jak do pytania „czy rzeczywiście?"), a ton krytyki wybierasz w ankiecie przed analizą.
Całą beletrystykę. Ankieta dopasowuje analizę do Twojego gatunku, odbiorcy i podobnych książek.
Nie ma twardego minimum, ale raport jest pomyślany pod cały rękopis. Kilka pierwszych rozdziałów da ograniczoną wartość — analiza wątków, spójności świata i chronologii potrzebuje całości, żeby wychwycić nitki urywające się dziesiątki stron dalej. Maksymalnie przyjmujemy ok. 600 000 znaków ze spacjami (około 330 znormalizowanych stron).
Odmianę polskich wyrazów rozpoznaje Morfeusz 2 ze słownikiem SGJP — narzędzie zbudowane przez językoznawców, na licencji BSD. Dzięki temu powtórzenie widać nawet wtedy, gdy za drugim razem wyraz stoi w innej formie.
Tak. Po przeróbkach zgłoś tekst jeszcze raz — to osobna, świeża analiza na nowej wersji, z raportem liczonym od zera (poprawiony tekst bywa na tyle inny, że stary raport przestaje pasować). Poprzedni raport zostaje dostępny tak długo, jak jego 90 dni.
Beta i dostawa
W becie nic — analiza całego rękopisu jest bezpłatna. Dostęp dostajesz z zaproszenia, w zamian za krótki feedback po lekturze raportu.
Analiza dłuższego tekstu trwa zwykle około godziny — w becie nie gwarantujemy terminu; damy znać e-mailem, gdy raport będzie gotowy. To wersja testowa, więc czasem zajmuje trochę dłużej.
Tylko .docx, do 600 000 znaków ze spacjami (około 330 stron znormalizowanych). Jeśli plik nie przechodzi walidacji, zapisz go ponownie jako .docx w Wordzie lub Dokumentach Google.
Raport może zawierać błędy lub nietrafione uwagi. Zgłaszając się, akceptujesz to i pomagasz nam je wyłapać. Analiza jest bezpłatna, więc nie ma zwrotów — jeśli coś jest ewidentnie chybione, po prostu daj nam znać.